- Tak - odpowiedziałem. Zamknąłem oczy po czym skuliłem się i usnąłem.
Obudziłem się gdy słońce rozpoczynało swoją wędrówkę. Stuknąłem Skizeet. Nie reagowała więc ryknąłem głośno.
- Co? - odpowiedziała wpół przytomna smoczyca - A tak, wstawać. Dobrze już wstaję - Skuliła się, lecz ja stanowczo zaprzeczyłem.
- By założyć stado trzeba być przede wszystkim wcześnie wstawać!
- krzyknąłem. Potem udałem się do paleniska. Ze skórzanej torby leżącej
pod krzakiem wyjąłem kuropatwę i dwa zające. Upichciłem wszystko,
rozdzieliłem na porcje. Jedną wziąłem dla siebie, drugą dla Skizeet. Po
skończonym posiłku wyjąłem z plecaka pergamin i pałeczkę.
- Skizeet! - zawołałem
- Słucham - odpowiedziała smoczyca. Gdy zauważyła przybory zapytała się -
Co to jest? - wyjaśniłem jej, że to mapa krainy w której jesteśmy.
- Pomoże ona nam w zajęciu obszarów dla twojego stada.
<Co było potem?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz